| |
RELACJE UCZESTNIKÓW
-
Moja przygoda z Hornem rozpoczęła się
w 1997 roku, kiedy to po
raz pierwszy pojechałem na obóz jako uczestnik. Atmosfera na
obozie, jak i jego organizacja sprawiła, że przez następne
7 lat pływałem
na co najmniej 1 rejs. W roku 2002 zdałem patent żeglarski,
motorowodny oraz ratowniczy. Z żeglarstwem mam do czynienia
od 7 roku życia.
Mam za sobą m.in. rejsy na morzu. Doświadczenia z zakresu windsurfingu
wyniosłem przede wszystkim z obozu Horn. W roku 2005 po skończeniu
18-ego roku życia oraz kursu wychowawcy, dostałem propozycje
od Piotra Klajdy poprowadzenia jednej z załóg. Podjąłem się
tego wyzwania,
ponieważ chciałem kontynuować tradycję i przygodę z firmą Horn.
Na obozie jestem wychowawcą, instruktorem żeglarstwa oraz windsurfingu.
Za sprawą Piotra Klajdy posiadam wiedzę teoretyczną jak i praktyczną
umiejętność pływania na desce windsurfingowej, dzięki czemu
jestem w stanie uczyć dzieci młodzież. Rola kadry, w tym również
moja,
zmienia się w trakcie rejsu w zależności od potrzeb. Każdy
z nas posiada umiejętności współpracy z dziećmi, uprawia różne
sporty
np. siatkówkę, koszykówkę, badminton, co pozwala nam bawić
się, a przy okazji uczyć.
Krzysztof Kochanowski
-
Moja przygoda z Hornem rozpoczęła się w 1993 (miałem wtedy 12 lat) i myślę, że już się nie zakończy. Przez 5 lat z rzędu pływałem jako uczestnik, potem po krótkiej przerwie przez kolejne 5 lat jako sternik. Teraz chętnie co roku odwiedzam Horn w Pieczarkach jako jego miłośnik. Dwa lata temu przyjechałem sam, w zeszłym roku z dziewczyną, w tym roku przyjedziemy już jako narzeczeni :) Wyliczam te wszystkie fakty tak skrupulatnie, by potwierdzić słowa, które zamieszczone są w dziale "co nas wyróżnia" na tej stronie.
Szczerze zawsze wszystkim polecałem i polecam obozy z Hornem. Zarażają zamiłowaniem do aktywnego wypoczynku w przyrodzie, uczą pięknych sportów jak żeglarstwo i windsurfing, uczą zaradności i gwarantują dobrą zabawę i dobry wypoczynek. Mam nadzieję, że Horn będzie jeszcze pływał bardzo długo, bo chciałbym, żeby właśnie tam moje (przyszłe) dzieci spędzały wakacje.
-
Z Hornem związany jestem od zimy '96 kiedy to pojechałem na pierwszy w
swoim życiu obóz narciarski (wtedy Horn organizował jeszcze wyjazdy
zimowe).
Atmosfera była tak niesamowita, że do dziś co roku jeżdżę z Nimi na Mazury. Najpierw jako uczestnik, potem sternik, a teraz już jako
przyjaciel (praca zawodowa nie pozwala na inną formę niestety). To
właśnie na tych obozach zaszczepiono mi miłość do sportów (zarówno
zimowych jak i letnich ), tam nauczyłem się grać na gitarze, poznałem
wielu wspaniałych ludzi. I wiem jedno - jeśli tylko Horn będzie
istniał gdy będę wysyłał swoje (przyszłe :p) dzieci na obozy, to z
Hornem popłyną w pierwszej kolejności.
-
Horn - dla mnie to nie tylko firma która sprzedaje usługi turystycze. To kawałek dzieciństwa, który zawsze będę wspaniale wspominał. Tu pierwszy raz mając 10 czy 11 lat stanąłem na pokładzie żaglówki i rozpocząłem swoją przygodę z wiatrem. Na pewno nie żałuję ani minuty spędzonej na każdym z wielu obozów, na których byłem, a zdarzało mi się uczestniczyć w kilku rejsach w ciągu jednych wakacji. Szczerze polecam każdemu, kto czuje żeglarstwo i każdemu rodzicowi, który chciałby, żeby jego dziecko pokochało ten sport. No i oczywiście dochodzi jeszcze nauka windsurfingu. Tu też nie trzeba wiele mówić. Wystarczy zobaczyć zdjęcia w galerii i dodać, że kadra podczas pobytu w Pieczarkach niemal bezustannie uczy każdego, kto jest w stanie zrozumieć, że windsurfing to wspaniała zabawa.
|
| |
|
|